Budżet UE po Brexicie

Morawiecki liczy, że mimo Brexitu w nowym budżecie UE Polska nie dostanie mniej pieniędzy

Polska będzie zabiegać o wówczas, by mimo Brexitu, przy kolejnej perspektywie finansowej odrzucić otrzymała mniejszych środków wraz z UE niż obecnie - poinformował w Brukseli wicepremier, minister rozwoju i zasobów Mateusz Morawiecki. Wyraził zaniepokojenie pomysłem osobnego budżetu dla eurolandu.

"Nasze stanowisko wyjściowe będzie zakładało to, żeby ten budżet nie zaakceptować był uszczuplony. Jesteśmy u progu negocjacji brexitowych jak i również nie zakładałbym, że Duża Brytanie nie będzie się w ogóle dokładała do odwiedzenia budżetu UE" - rzekł Morawiecki w środę na spotkaniu z dziennikarzami po Parlamencie Europejskim.

Polska an UE po Brexicie

Wicepremier spotykał się wieczorem wraz z europosłami, by rozmawiać z nimi na tematy odnoszące się do polskich interesów w UE. Wielka Brytania jest 1 z płatników netto do odwiedzenia unijnej kasy, to świadczy więcej przelewa do Brukseli niż otrzymuje z zwrotem w ramach funduszy, dopłat i grantów. Według różnorodnych szacunków wyjście tego państwa ze Wspólnoty może znaczyć, że w kasie UE będzie mniej nawet do 10 mld euro rocznie.

Morawiecki nie zgadza się z tymi wyliczeniami, bo według niego może to być około szóstej mld euro, ale rzeczywisty ubytek będzie znacznie mniejszy. Zwrócił uwagę, że przeciętnie obywatel Norwegii, która nie wydaje się być w UE, płaci do odwiedzenia kasy Unii 83 proc. tego co teraz obywatel brytyjski. W zamian Norwegowie otrzymują dostęp do jednolitego rynku.

"Wraz z rozwodem powinna nastąpić któraś formuła dotycząca partycypacji budżetowej" - podkreślił Morawiecki. Jak na przykład ocenił, na koniec może się okazać, że Londyn będzie wpłacać o trzech mld euro rocznie skromniej niż obecnie.

Jego zdaniem, mimo że Londyn mówi o wyjściu wraz z wspólnego rynku, faktycznie do tego nie dojdzie. "Nakładanie z powrotem ceł zdaje mi się bardzo nieprawdopodobne" - oświadczył wicepremier. Według niego na końcu negocjacji Brytyjczycy nie dostaną pełnego udziału w jednolitym rynku, ale udział "daleko idący" i w ślad za tym będą musieli dokładać do wydatków wspólnotowych.

O ile perspektywa Brexitu nie wywołuje w Stolicy polski obaw dotyczących przyszłych finansów UE, to polskie władze niepokoją pomysły dotyczące osobnego budżetu dla strefy €. W Parlamencie Europejskim trwają prace nad planem prac w tej sprawie. Na razie nie ma jednak żadnych projektów prawnych.

"Jeśli byłyby jakieś zdecydowane ruchy o charakterze legislacyjnym lub finansowo-fiskalnym, które miałyby służyć budowie różnych kręgów czy prędkości w Polsce, to byłoby niepokojące" a mianowicie przyznał Morawiecki.

Kara za uchodźców?

Wicepremier odrzucił pojawiające w wypowiedziach wybranych polityków europejskich sugestie karania finansowo Polski za odmowę przyjmowania uchodźców. "To taki rodzaj szantażu, który wywołuje, że prawdziwa solidarność europejska (... ) byłaby głęboko naruszana" - oświadczył.

Odpowiedzialny za środki unijne wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński uważa, że Polska będzie miała dobrą pozycję wyjściową do negocjacji nad następną perspektywą finansową. Jego w mniemaniu na naszą korzyść przemawia sukces wykorzystania w stu proc. środków z budżetu na lata 2007-2013, a także dobre radzenie samemu z obecną perspektywą finansową.

Z danych Ministerstwa Rozwoju wynika, że uczestnictwo Polski w płatnościach Komisji Europejskiej do wszystkich państw członkowskich wynosi teraz 34 proc., podczas gdy polski udział w obecnej perspektywie finansowej to 23 proc. Do tej pory otrzymaliśmy jednak trzech, 7 proc. wszystkich osiągalnych w perspektywie 2014-2020 zasobów. Daje nam to szóstej. pozycję w UE.

Kwieciński podkreślił, że Naszym kraju zależy na tym, aby w nowej polityce spójności, z której nasz państwo czerpie obecnie w największym stopniu z całej UE, mocno umiejscowiona była innowacyjność. Rząd opowiada się również za wykorzystywaniem instrumentów finansowych w ramach nowych środków z UE, co oznacza, że proste dotacje byłyby zastępowane gwarancjami czy kredytem hipotecznym na inwestycje. "Nie ukrywamy, że nam na tym bardzo zależy, coś znacznie więcej aniżeli tylko ze względu na charakter prorozwojowy instrumentów, bo te finanse trzeba zwrócić, ale także z uwagi na, że działanie tego rodzaju instrumentów jest bardziej długotrwałe" - zaznaczył Kwieciński.

Rząd w Londynie zapowiada, że do końca marca oficjalnie poinformuje UE na temat zamiarze wystąpienia z Unii europejskiej, co otworzy drogę do odwiedzenia rozpoczęcia negocjacji w sytuacji warunków Brexitu. Zgodnie z unijnym traktatem od momentu notyfikacji do wystąpienia z UE mogą upłynąć maksymalnie dwa lata, co oznacza, że Wielka Brytania opuści UE w 2019 r. Gadki o budżecie dlan UE na okres po 2020 r. zaczną się jednak znacznie wcześniej.

Tagi: Brexit Wielka Brytania UE Unia budżet UE Nasze państwo Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze istnieją prywatnymi opiniami Użytkowników. Żeby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Statut i zasady obowiązujące dzięki Facebooku znajdują się poniżej adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na wciąż gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Wystarczy czynny żal

AUTOPROMOCJI Skraj bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Agencji bankowej i kilkunastu pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie