Ile będą zarabiać Polacy? Prof. Modzelewski wyjaśnia

Polskę wyczekuje wspaniały czas. Przyrost płac i dominacja pracownika coraz bliżej

Ile pozostaną zarabiać Polacy? Prof. Witold Modzelewski uważa, że w tej dziedzinie możemy być dobrej rozmyśla. - Mamy pierwszą tak naprawdę falę przyrostów płac. Gospodarka, po raz pierwszy od czasu 1990 roku, zaczęła cechować się poszukiwaniem pracownika - twierdzi profesor. Jak dodaje, wzrost wynagrodzeń jest bardzo wnikliwy, ale narastający.

W rozmowie z Polską Filią Prasową Modzelewski podkreślał, że dobra koniunktura w Polsce jest uwarunkowana narastającym popytem wewnętrznym. - Początek wstecz procesowi dał program pięć stów plus. To był jednorazowy wzrost popytu konsumpcyjnego po tych grupach dochodowych, które raczej nie spodziewały się wzrostu wydatków, pojawiła się tzw. dobra struktura popytu, adresowana w stosunku do podaży konsumpcyjnej, głównie przedmiotów - powiedział.

Jak podkreśla ekspert, echem owego był wzrost wynagrodzeń. - Mamy pierwszą w rzeczywistości falę przyrostów płac, gospodarka rozpoczęła charakteryzować się poszukiwaniem podwładnego. To jest pierwszy przy jednym spotkaniu faktycznie od 1990 r. - mamy poszukiwanie roboty, pracodawcy szukają pracowników, rozwój wynagrodzeń jest bardzo baczny, ale narastający - zaznaczył prof. Modzelewski.

Polacy o najniższych dochodach posiadają coraz lepiej

- Mamy dalszy czynnik popytu konsumpcyjnego, innymi słowy wzrost wynagrodzeń w grupie niskich i średnich wynagrodzeń. Oczywiście przyczyniło się do odwiedzenia tego działanie regulacyjne was, chociażby w postaci płacy minimalnej, minimalnego wynagrodzenia z tytułu umów-zleceń - powiedział.

Modzelewski przypomniał, że dzięki początku zeszłego roku sklepy wyrażali zaniepokojenie możliwym postępem sytuacji. - Była taka zła narracja, żyliśmy przy świecie wrogiej narracji, hdy to wszystko ma się źle potoczyć. Pamiętamy prognozy z 2015 roku, że 2016 będzie jeszcze "jak cię mogę", jednak już 2017 to zostanie kompletna katastrofa. Dodał, że:

Te recenzje okazały się błędne, wraz z czego musiały się wycofać nawet agencje ratingowe. Jednak ważniejsza dla ludzi jest wizerunek inwestorów, to znaczy małych i średnich przedsiębiorstw - na okresie niepokoju mamy korzystne spojrzenie w przyszłość - głównym źródłem optymizmu wydaje się popyt.

Według jego postawa przedsiębiorców świadczy na temat tym, że "po wahaniach udało się stworzyć bazy tzw. ostrożnego optymizmu".