«FAZ»: Polska porównuje Nord Stream II do carycy Katarzyny  Surowce

Polska obawia się Nord Stream II. "Caryca Katarzyna nie jest jednak Hitlerem"

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w zależności z wizyty ministra gospodarki Niemiec Sigmara Gabriela w Polsce zwraca uwagę, że strona polska, krytykując gazociąg Nord Stream II, porównała go do działań carycy Katarzyny, a nie jak dotąd do Paktu Ribbentrop-Mołotow.

"Metafory dotyczące gazociągu Nord Stream przez Morze bałtyckie są od dawna barometrem pogody panującej w relacjach polsko-niemieckich" - pisze przy sobotę autor materiału, warszawski korespondent gazety Konrad Schuller.

Burza o gazociąg?

UOKiK przyjrzy się budowie Nord Stream II. Gazociąg zagrozi polskim spółkom?

Niemiecki dziennikarz przypomina, hdy w roku 2005, gdy "narodowi konserwatyści Jarosława Kaczyńskiego" rządzili w Polsce na raz pierwszy, "wskazówka (barometru) pokazywała burzę". W czasach, gdy planowana była pierwsza nitka magistrali, Warszawa obawiała się, że "Moskwa może zakręcić Polsce kurek wraz z gazem tak jak Ukrainie, nie przerywając - za sprawą rurze omijającej Polskę - tranzytu (gazu) na Zachód" - tłumaczy Schuller.

Ówczesny minister obrony Kaczyńskiego porównał wtedy "niemiecko-rosyjską politykę rurociągową" z Paktem Ribbentrop-Mołotow - pisze Schuller, wyjaśniając, że na podstawie zawartej poprzez nazistowskie Niemicy i Związek Radziecki umowy "obie dyktatury napadły w 1939 r. na Polskę".

Jak zaznacza niemiecki dziennikarz, aktualnie sytuacja w Polsce jest "pod wieloma aspektami ta jak wtedy, jednak nieco inna".

Wsparcie na rzecz drugiej nitki

"Nord Stream został zbudowany, a reprezentanci rządu - szef MSZ Frank-Walter Steinmeier i minister gospodarki Sigmar Gabriel wspomagają projekt Nord Stream II - drugą arterię kontrowersyjnej magistrali" - czytamy przy "FAZ".

Szymański: Nord Stream 2 uszkodzi rynek gazu w Europie

"W Polsce rozpoczął się skutkiem tego nowy sezon na historyczne porównania" - zauważa komentator, dodając, że "początek należy do ministra gospodarki Mateusza Morawieckiego".

Podczas wizyty Gabriela w piątek w Stolicy polski "stanowiska co do Nord Stream jak zawsze zderzyły się ze sobą". Schuller zwraca uwagę, że polski minister posłużył się inną symboliką. "Morawicki wyczarował dotychczas mało używaną figurę z historycznego gabinetu strachów - rosyjską carycę niemieckiego pochodzenia Katarzynę II, która w 1795 roku z Prusami i Austrią wymazała na 123 lata Polskę z mapy" - czytamy w "FAZ".

Problem historyczny

Jak pisze Schuller, Morawiecki wskazał na fakt, iż jeden ze zbiorników gazu pozostał nazwany imieniem "kobiety, która to przyczyniła się do zaborów Polski".

"Nord Stream II, bo taki wydaje się być sens tego porównania, jest tym, czym zawsze stało niemiecko-rosyjskie bratanie się - zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski" - tłumaczy Schuller polski sposób myślenia.

Putin odpowiada na trwogi Europy. "Nord Stream 2 nikomu nie zaszkodzi"

Schuller przyznaje, że jeden wraz ze zbiorników na gaz rzeczywiście nazwany został imieniem Katarzyny. "Katarzyna nie jest jednak Hitlerem, a podział Polski po 1795 roku był spacerkiem w porównaniu z morderczą okupacją nazistów po 1939 roku" - ocenia komentator.

Wnioski

Jego zdaniem "nowa, nie odwołująca się do odwiedzenia nazizmu metafora" Morawieckiego umożliwia na wysnucie dwóch papierów: "Po pierwsze Nord Stream II jest zagrożeniem. Po drugie sytuacja nie jest takowa zła jak przedtem".

Powodem złagodzenia stanowiska Lokalny może być zdaniem Schullera wizerunek Gabriela, który "wykorzystał pełny swój urok, aby zapobiec zaostrzeniu sytuacji". Komentator pisze, że niemiecki minister "ograniczył do odwiedzenia minimum krytykę pod adresem polskiego rządu w sprawie uchodźców" i "podkreślał historyczne niemieckie winy". Zapewnił też, że uwzględni polskie zastrzeżenia wobec gazociągu. Zastrzegł oprócz tego, że nowe połączenie będzie zbudowane tylko wtedy, jeśli "obecny tranzyt gazu przez Polskę i Ukrainę nie zostanie wstrzymany".

"Morawiecki nie dał poznać na sobie, czy go to (argumenty Gabriela) przekonało" - pisze Schuller. W jego mniemaniu argument, iż krytykę przeniósł "z poziomu Hitlera na stopień Katarzyny" może być spowodowany tym, że Polska wydaje się być obecnie mniej wystawiona dzięki szantaż niż w 2005 roku. Europejski rynek gazu pozwala Polsce na zastąpienie gazu z Rosji, w wypadku wstrzymania dostaw, gazem z Europy Środkowej - zaznacza "FAZ".

"Wcześniejsze obawy stały się obecnie nieznaczącą konkurencją biznesową: gdy Nord Stream II zostanie skonstruowany, Polska i Ukraina stracą wpływy z opłat tranzytowych. To za mało, poniekąd dla Warszawy, by sięgać po metafory odnoszące się do nazizmu" - konkluduje Schuller.

Zobacz. Andrzej Duda i Donald Tusk o Nord Stream 2