Australia i Nowa Zelandia a mianowicie co warto zwiedzić

Co jest po drugiej witrynie Ziemi? Raj. Oto 10 miejsc w Australii i Nowej Zelandii, których przenigdy nie zapomnisz

Nowa Zelandia uważana jest za najlepsze miejsce do życia. Na temat palmę pierwszeństwa od latek walczy z Australią. Oba kraje słyną z cudów fauny i flory, zapierających dech w piersiach widoków, łagodnego klimatu, 10685 plaż, wysokiego poziomu życia, wielokulturowości i otwartości własnych mieszkańców. Oto lista 10 „naj” z drugiego ukończenia świata, czyli absolutnie szczególnych miejsc na Antypodach.

1. Uluru (Australia) to najpiękniejsza formacja skalna świata, znana powszechnie w charakterze Ayers Rock, czyli czerwona skała. Liczy ponad 300 m wysokości i posiada 8 km obwodu. Aborygeni uznają to miejsce za święte i nietykalne. Uluru wydaje się zmieniać kolory w zależności od padającego światła. Czerwonawy kolor skały powoduje znajdujący się dzięki niej tlenek żelaza oraz gładka powierzchnia i wytyczne oświetlenia skalnego monolitu. Większość turystów obserwuje Uluru o świecie lub zachodzie słońca. Obowiązkowy rekwizyt to szkło szampana…

Foto: Materiały atrakcyjne / materiały prasowe Uluru

2. Sydney wówczas jedyne miejsce na świecie, gdzie w obrębie centrum ośrodka miejskiego można plażować, zwiedzać skwery narodowe z dziko żyjącymi zwierzętami, wspinać się jak i również żeglować. To także zwycięzca drugiego miejsca w rankingu najbardziej przyjaznych miast świata. – To miasto, które wyróżnia się ogromną liczbą rarytas turystycznych – mówi Monika Resztki z biura turystyki LogosTour, organizatora 22 dniowej wycieczki „Australia-Nowa Zelandia”.

Najbardziej rozpoznawalnym budynkiem jak i symbolem miasta jest Sydney Opera House, którego konstrukcja trwała aż 16 czasów, a jej koszt wyniósł sto milionów dolarów. Na jej scenie występowały takie gwiazdy jak: Barbra Stresiand, Celine Dion, Luciano Pavarotti czy Helena Vondrackowa. Ogromnym zainteresowaniem, szczególnie wczasowiczów, może pochwalić się także starówka ośrodka miejskiego The Rocks ze starymi magazynami przy zatoce Sydney Cove. Z najwyższego domu jakim jest Sydney Tower można podziwiać przepiękną panoramę miasta.

Foto: Towary promocyjne / materiały prasowe Sydney

3. Wielka Rafa Koralowa (Australia) to największa na świecie rafa koralowa, położona wzdłuż północno-wschodnich wybrzeży Australii, na Morzu Koralowym. To także oczywista na Ziemi pojedyncza budowa wytworzona przez organizmy żywe, widoczna z kosmosu jako biała smuga na tle błękitnego oceanu. Jest domem dla ponad 1500 gatunków ryb, 30 gatunków wielorybów, delfinów i morświnów oraz 215 gatunków ptaków.

Foto: Materiały promocyjne / surowce prasowe Wielka Rafa Koralowa

4. Katoomba (Australia). Stąd startuje najbardziej stroma kolejka wożąca turystów wzdłuż szlaków górskich Gór Błękitnych. Scenic Railway wybudowana w 1880 roku służyła do transportu węgla. Od momentu otwarcia przewiozła przeszło 25 mln turystów, a do Księgi Rekordów Guinessa trafiła za sprawą nachyleniu sięgającemu 52 rzędów!

Foto: Materiały promocyjne / Materiał prasowy Katoomba

5. Queenstown (Nowa Zelandia) to najbardziej sportowe miasteczko na Antypodach. Leży na Wyspie Południowej, nad jeziorem Wakatipu i nie przez przypadek uważane jest zbytnio światową stolicę adrenaliny. Lista ekstremalnych atrakcji, z których można skorzystać, jest przewlekła. Od jazdy na nartach, rafting, przez skok wraz ze spadochronem, po skok na bungee i wiele innych. Najlepszy punkt widokowy to taras, na który można się dostać kolejką górską – The Skyline Gondola.

Foto: Towary promocyjne / materiały prasowe Queenstown

6. Zatoka Milforda (Nowa Zelandia). Jest jednym z najczęściej fotografowanych obszarów w całym kraju. Swoją wyjątkowość zawdzięcza nie tylko tytułowi jednego z najbardziej deszczowych miejsc na Ziemi (roczne opady wynoszą około 600–700 centymetrów), ale zachwycającym widokom. Warto wyjść w rejs statkiem Lady of the Sounds. Oprócz wygrzewających się na skałach fok, skaczących w wodzie delfinów możemy tu także zobaczyć wieloryby i pingwiny. Wzdłuż zatoki wiedzie najsłynniejszy szlak turystyczny Nowej Zelandii. Jest rozwlekły na ponad 50 kilometrów i przebiega wśród wzniesień, wodospadów i lasu deszczowego. W trakcie sezonu Szlakiem Milford może przejść tylko 90 turystów dziennie (40 indywidualnych i 50 wraz z przewodnikiem).

Foto: Surowce promocyjne / materiały prasowe Zatoka Milforda

7. Dunedin (Nowa Zelandia) to najbardziej szkockie miasto w krainie kiwi. Pięknie położone w pagórkach pośród wielu uroczych zatoczek słynie zwłaszcza z najbardziej stromej ulicy świata, czyli Baldwin Street. Jej nachylenie w w najwyższym stopniu stromym punkcie wynosi 35 stopni.

Foto: Materiały atrakcyjne / materiały prasowe Dunedin

8. Matamata (Nowa Zelandia) to największa atrakcja „Kraju Długiej Białej Chmury”. Miasteczko hobbitów ze słynnego sztuki „Władca pierścieni” co rok odwiedzają turyści z całego świata. W wiosce kręcone dawny zarówno sceny do "Władcy pierścieni", jak i 3 części "Hobbita". Ukształtowanie terenu (liczne niewielkiej wysokości pagórki) i dużo zieleni sprawiły, że miejsce to było wprost idealną lokalizacją do zbudowania Hobbitonu, czyli wsi zamieszkałej przez Bilba, Froda i resztę hobbitów.

Filmy Petera Jacksona odmieniły Nową Zelandię. Gospodarka zyskała przy ich użyciu ok. 200 mln dolarów. Rząd powołał poniekąd ministra ds. "Władcy pierścieni", aby jak najwięcej zyskać na tej marce.

Foto: Materiały promocyjne / materiały prasowe Matamata

9. Wai - O- Tapu (Nowa Zelandia) to najogromniejszy geotermalny cud świata. Przy języku Maorysów Wai-O-Tapu znaczy "Święte Wody" i istotnie jest coś nieziemskiego w tych kolorowych jeziorach. Rezerwat, który został utworzony po tym rejonie, zajmuje 18 kilometrów kwadratowych. Na tej terenie znajdują się niezwykłe barwne gejzery, które swoją koloryt zawdzięczają związkom chemicznym – tlenkom i dwutlenkom azotu, krzemu i siarki. Pewne z jezior mają porządną temperaturę 260 stopni Celsjusza.

Foto: Materiały promocyjne / materiały prasowe Wai - O- Tapu

10. Moeraki Boulders (Nowa Zelandia) to najsłynniejsze okrągłe skały świata. Można je znaleźć na plaży Koehoke. Ciężko je przegapić: niektóre z nich mają nawet do dwóch metrów średnicy. Zabarwione na szaro leżą dzięki brzegu morza pojedynczo bądź w grupach. Wywołana przez fale erozja występującego na wybrzeżu mułowca regularnie uwalnia nowe kule. Uchodziły one za jaja dinozaurów, obcych czy nawet skrzynie z artefaktami. Miejscowi Maorysi wierzyli, że są one pozostałościami wyrzuconymi na obręb z zatopionego, mitycznego statku Araiteuru, na którym podróżowali ich przodkowie.

Dziś dzięki optycznej mineralogii, krystalografii X-ray, i mikrosondom elektronowym stwierdzono, że głazy składają się z błota, mułu i gliny, oraz spajającego wszystkie składniki kalcytu. Historia pierwotnego powstania oraz niesamowitego układu do dziś pozostaje jednakże niejasna.

Foto: Surowiec sponsorowany / materiały prasowe Moeraki Boulders