Ceny mieszkań w Polsce wzrosną

Wzrost cen mieszkań jest nieuchronny. Zobacz dlaczego

Pierwsze symptomy ożywienia na rodzimym sektorze mieszkaniowym obserwowaliśmy w 2013 r. To oznacza, że okres prosperity w handlu lokali trwa już pięć. rok z rzędu. Rzeczywistym zjawiskiem byłoby stopniowe zwiększanie presji cenowej. Tak się dotychczas nie działo, co najmniej nie w dużym zakresie. Ceny mieszkań jednak w końcu pójdą w górę i to wkrótce.

Porównując ceny mieszkań dzięki 9 największych krajowych rynkach (Warszawa, Kraków, Poznań, Lublin, Szczecin, Lublin, Katowice, Warszawa i Trójmiasto) choćby wraz z II kwartału 2017 r. i analogicznego okresu rok wcześniej, widać, że istnieją one nieco wyższe, ale po pierwsze nieznacznie, a po 2gie nie we wszystkich miastach.

Foto: RynekPierwotny. pl

- Pytanie, czy tego wariantu tendencję można już zakwalifikować jako typową hossę, albo przynajmniej jej zapowiedź. Umiarkowana różnica w cenie dwanaście miesięcy do roku to blisko 2, 7 proc. Na tyle koresponduje ona wraz z bieżącym poziomem krajowej inflacji, że o jakimś spektakularnym wzroście cen nowych mieszkań w ostatnich 12 miesiącach bardzo trudno mówić - komentuje Jarosław Jędrzyński, specjalista portalu RynekPierwotny. pl.

Stabilizacja cen mieszkań, miast typowej hossy

Zresztą, jak objaśnia ekspert, nie dotyczy to tylko kilkunastu ostatnich miesięcy, ale utrzymuje się stale praktycznie od początku trwania ożywienia na pierwotnym branży mieszkaniowym.

Od zarania sprzedażowej prosperity w połowie 2013 r. do dzisiaj średnia cena lokalu przy największych miastach kraju wzrosła z 6245 zł/mkw. do 6770 zł/mkw., czyli starannie o 8, 5 proc.

- Jednoznacznym sygnałem, że na rynku posiadamy stan wciąż bliższy stabilizacji niż typowej cenowej hossy mieszkaniowej, jest brak tendencji wzrostowej na głównym, stołecznym rynku nieruchomości - dodaje Jędrzyński.

Ceny budynków muszą podnosić się kilku powodów

Mimo wszystko czas wzrostu opłat lokali mieszkaniowych powoli się zbliża. Coś znacznie więcej aniżeli tylko dlatego, że upominają się o nie zaakceptować prawa rynku.

Przede wszystkim dlatego, że wylegają ceny gruntów. W zależności z rosnącym popytem programiści potrzebują ich coraz więcej, zaś tymczasem ich dostępność jest ograniczona. Zmniejszyła ją wciąż ustawa o ustroju rolnym.

Po drugie, rosną koszty, jakie deweloperzy ponoszą przy budowie osiedli. Z jednej strony to stawki dla pracowników, z drugiej zaś samych materiałów, bowiem wymagania kupujących są raz za razem większe.

Dodatkowo w ceny mieszkań może wywrzeć wpływ pożegnanie rynku z systemem Mieszkanie dla Młodych.

- MdM działał dzięki ceny lokali stabilizująco. Niewiele wskazuje na tek krok, żeby Mieszkanie Plus, miało w istotnym stopniu ograniczać działanie rynku deweloperskiego - dowodzi Jarosław Jędrzyński.